Dobre zlego poczatki?

Droga do mamy trwala ponad 10 godzin. Po dotarciu na miejsce od razu uderzyly mnie przypiekne widoki- miasteczko polozone jest w dole, dookola rozposcieraja sie obrosniete drzewami niewysokie gory. Od razu pomyslalam, ze w takich okolicznosciach przyrody nie bedzie trudno na nowo zlapac rownowage i na nowo odetchnac.

Pobyt mijal bardzo spokojnie, pogoda dopisywala, a rozrywkowy sasiad umilal nam od czasu do czasu wieczory. Pewnego dnia to wlasnie on zaproponowal nam wypad na impreze, ktora odbywala sie na miejskim basenie.

Advertisements
Posted in Wehikul czasu | Leave a comment

Zaczynamy!

Nazywam sie Gwiazdka. Nie, nikt nie skrzywdzil mnie podczas chrztu, nikt tez nie pomylil sie w Urzedzie Stanu Cywilnego, nie jestem tez potomczynia niespelna rozumu rodzicow, ktorzy chcieli namascic swoje dziecko oryginalnym imieniem. Nie imie jest przeciez ciekawe, a historia, ktora chcialabym sie z Wami podzielic.

W takich przypadkach zalecana jest chronologia, wiec cofnijmy sie do sierpnia 2013.

To byly wakacje. Pamietam upalna pogode, wysuszone zdzbla traw na babcinym podworku. Pamietam tez, jak dowiedzialam sie ze moj owczesny chlopak/nazeczony przestal nim byc. Wylewalam lzy tydzien, moze dwa. Rodzina starala sie jak mogla doprowadzic mnie do ponownego stanu uzytecznosci. Moja mama pracowala wowczas jako opiekunka osob starszych w malym miasteczku w centrum Niemiec. Pewnego dnia wpadla na pomysl, ktory niepozornie ma wplyw na wszytstko to, co dzieje ze po dzis dzien.

Zaprosila mnie do siebie. Bylam zdesperowana, nie protestowalam wiec dlugo, w tamtym momencie chcialam zrobic wszystko, by oderwac sie od dobijajacego rozstania. Spakowalam wiec torbe, zamowilam bilet i pojechalam.

Posted in Wehikul czasu | Leave a comment